WITAJCIE W WARSZAWIE!

Z czasem wędrowne trupy zaczęły docierać także i do Polski. Aktorzy komedii dell`arte trafiali do nas już za panowania Jana Sobieskiego. Mówiono o ich przedstawieniach, że przypominają bardziej widowiska komików z Pont Neuf niż coś, co godne jest dworu królewskiego. W 1699 r. występował na Zamku w Warszawie zespół Angelo Constantiniego, później (w latach: 1715-1718, 1725-1727 i 1729) trupa Tommaso Ristoriego. Przyjeżdżali tu także: zespół Andreo Bertoldiego i jego najsłynniejsi soliści. W grudniu 1783 r. goście z Włoch wystawili w Warszawie sztukę pt. „Arlekin czarownik z miłosierdzia”. Pantomima wykorzystywała rozmaite machiny, których zadaniem było podniesienie atrakcyjności widowiska!

 

Także i Warszawa pragnęła mieć swoje jarmarki, na których występowali we Francji, Anglii czy Włoszech mimowie. U nas rolę jarmarków przejęły po prostu ulice, ogrody, a nawet hotele i mieszkania prywatne. Kiedy w 1768 r. otwarto Ogród Krasińskich, występować zaczęły tam trupy wędrownych sztukmistrzów. W początkach XIX wieku rolę taka pełnił także Lasek Powązkowski (w jego okolicach na największych uroczystościach mieściło się nawet kilkadziesiąt tysięcy osób!). Miejscem, gdzie oglądano różnego typu przedstawienia były także popularne ogrody: na Czystem, Izabelin, Saska Kępa i Foksal (ten ostatni przyciągał przede wszystkim bogatszą część społeczeństwa).

 

Pokazywane w Warszawie przedstawienia, choć w kostiumach Arlekina, Pajaca lub Poliszynela, nie przypominały takiej pantomimy, do jakiej przywykliśmy dzisiaj. Wówczas spektakle były pokazami sztuk magicznych, chodzenia po linie, a nawet woltyżerki i gimnastyki. Gazeta Warszawska popisy te w 1817 r. skwitowała wymownie, wskazując, że ludzie powinni raczej wybrać się do teatru, niż oglądać podobne kuglarstwo.

 

Pod koniec XVIII wieku przybyły do Warszawy trupy jeźdźców konnych, specjalizujące się w tej niespotykanej dziś niemal formie pantomimy. Jako pierwsi wystąpili nad Wisłą Hyam i Price. Pierwszy z całą pewnością musiał pokazać swoją słynną etiudę o krawcu. Odnotowano też, że np. w 1781 r. w Teatrze Narodowym zaprezentował dwie pantomimy angielskie: „Przez Czarnoksięstwo nieśmiertelnym uczyniony Arlekin, czyli Trup Arlekiński” oraz „Gospodynię przemyślną, czyli Trzech Amantów oszukanych”. Obie pantomimy przyjęto bardzo chłodno. Price z kolei podobno wielokrotnie pokazywał w Warszawie, Otwocku i Wilnie pantomimy komiczne oraz popisy ekwilibrystyczne. A co działo się później? To już temat na następną opowieść…

Włodzimierz Neubart
Chochlik kulturalny