MÓWIĄ O PANTOMIMIE W XVIII – WIECZNEJ ANGLII, ŻE TO HAŃBA BRYTYJSKIEGO TEATRU, A TYMCZASEM…

Tak niepochlebne opinie na temat pantomimy powstawały w gazetach z inspiracji dyrektorów londyńskich teatrów. Pisano więc m.in. o hańbie brytyjskiego teatru, o widowiskach zasługujących co najwyżej na wzgardę. A tymczasem w spektaklach pantomimicznych twórcy stawali niemal na rzęsach, żeby zadziwić publiczność. Chcecie przykładów? Proszę bardzo!

 
Oto w 1783 r. w Sadler`s Wells wykorzystano trupę psów, co przyniosło aż dziesięć tysięcy funtów zysku! W Royal Circus podczas przedstawienia na scenie znajdowały się konie, a w Covent Garden w pantomimie pt. „Muzeum Arlekina” udział brały m.in. lisy, psy myśliwskie i jeleń! To jednak nic przy tym, co pokazano w Drury Lane. W balecie pantomimicznym opowiadającym dzieje Aleksandra Wielkiego jego rydwan ciągnęła dwa ogromne słonie! Może ja się wydam śmieszny, ale to były nakłady na sztukę! Nie żałowano pieniędzy na przygotowanie pantomim! Dlaczego dziś jest z tym tak krucho? Kto za to odpowiada? Nie mówię, że na Scenie Przodownik chciałbym oglądać jelenie, o słoniach już nie wspomnę, ale odrobina dobrego XVIII wieku by się przydała!

 
Czytając barwne opisy osiemnastowiecznych przedstawień zaczynam rozumieć, skąd się wzięły dzisiejsze karykaturalne czasem popisy mimiczne. Ponieważ wiele ówczesnych londyńskich teatrów miało widownie przekraczające znacznie trzy tysiące miejsc ( jak to się ma do dzisiejszych warszawskich scen!), widzowie mogli mieć pewne problemy z dostrzeżeniem mimiki aktorów. Jeśli do tego odebrano im możliwość słuchania tekstu, gesty i ruchy mimów musiały stawać się coraz bardziej przesadne, a całość musiała się podpierać coraz bardziej rozbudowanymi sztuczkami inscenizacyjnymi.

 
Pod koniec stulecia, dzięki opiniom pisarzy, pantomima zaczęła służyć jako forma edukacji widzów. Tutaj prezentowano aktualności społeczne, kronikę historyczną, widowiska stawały się też skarbnicą wiedzy o podróżach i dalekich krajach. Teatr, gdy brak było telewizji, Internetu, czy nawet kolorowych magazynów, stawał się oknem na świat. A pantomima była najbliżej widza…



Włodzimierz Neubart
Chochlik kulturalny