Niema komedia na żywo: o Lebensraum z Jakopem Ahlbomem.

 „Pomysłowość i wyobraźnia Bustera Keatona są jeszcze bardziej surrealistyczne niż te Charliego Chaplina. Jego popisy akrobatyczne zdumiewają, zwłaszcza gdy pomyślimy o tym, na jakich zdolnościach się opierają. Nawet z dzisiejszego punktu widzenia.”

Fakt, że Nowy Wodewil czerpie inspiracje od jednego z największych wśród artystów wodewilowych  Bustera Keatona – genialnego komika ery niemych filmów – nie powinno nikogo dziwić. Niewielu podsumowało lepiej tego, światowego klasy clowna o pseudonimie „Kamienna Twarz”, niż amerykański krytyk filmowy James Agee: „Jego kino jest w pewnym sensie jak transcendentalna żonglerka, w której widzimy jak cały wszechświat unosi wykwintnie ,a jedynym punktem stałym jest niezmienna, niewzruszona twarz żonglera”

Paradoksalność, z jednej strony niezwykłej zwinności Keatona (świetnie wydobytej poprzez timing), a z drugiej jego nieporuszonej twarzy, inspirowała niegdyś surrealistów (między innymi Luisa Buñuela). Dziś ma wpływ na współczesnych artystów niekonwencjonalnego slapsticku takich jak Bill Irwin czy Blue Man Group.

scarecrow photo

Kadr z filmu „Scarecrow”

Holenderski reżyser i choreograf Jakop Ahlbom wpisuje się w ten „postmodernistyczny fanklub” Bustera Keatona, a uznanie krytyków, jakim cieszy się jego spektakl „Lebensraum”, zawdzięcza wiele niememu klaunowi. Zwłaszcza jego „The Scarecrow”. W tym krótkim filmie śledzimy losy dwóch mężczyzn mieszkających wspólnie w pokoju pełnym prostych gadżetów służących niczemu innemu, jak oszczędzaniu czasu i energii podczas zwykłych, życiowych czynności. Stół śniadaniowy, dla przykładu, jest zaprojektowany tak, aby wszystkie, używane przez mężczyzn przyprawy mogły być dzielone bez konieczności choćby wstawania; sól i pieprz zwisają z sufitu na długich łańcuszkach, butelka mleka jest wysuwana z lodówki i transportowana przez cały pokój dzięki skomplikowanej konstrukcji linowej.

W „Lebensraum” Ahlbom koncentruje się na odrealnionych i zarazem  mechanistycznych  elementach keatonowskiej komedii. Wplata w spektakl element baśniowy, w którym mężczyźni konstruują lalkę rozmiarów dorosłej kobiety, aby pomagała im w domu. Co oznaczać może tylko jedno: kompletny chaos.

Podążanie za Keatonem w warunkach scenicznych, podczas spektaklu na żywo, jest nie lada wyzwaniem. Keaton mógł sobie pozwolić na wielokrotne duble – aktorzy Ahlboma nie mają tego komfortu. Timing musi być dopracowany do perfekcji.

Jakop Ahlbom odpowiedział na kilka pytań dotyczących jego fascynacji Busterem Keatonem, a także opowiedział o wyborze tytułu do spektaklu i o tym ile w jego spektaklu jest intencjonalnych nawiązań do ideologii gender. 

Bill Marx

  

 

jakop-ahlbom-2web

Źródło: www.jakopahlbom.nl/

Arts Fuse: „Lebensraum” jest inspirowany niemymi komediami Bustera Keatona. Powiedz, Jakop, dlaczego Keaton, a nie Chaplin lub inny wielki komik z epoki kina niemego?

Jakop Ahlbom: Kocham Chaplina, jest wspaniały. Buster Keaton jest mi jednak bliższy przez to, że jego postać jest bardziej melancholijna, a jej emocjonalność mniej ekspresyjna. Paradoksalnie sprawia to, że mogę się z nim mocniej utożsamić emocjonalnie. Także przez jego fizyczność, ruchy czy akrobacje. Też jego wyobraźnia, pomysły są bardziej surrealistyczne i zdumiewające pod względem techniki, jakiej wymagają niż w przypadku Chaplina. Nawet jeśli rozpatrzymy je z dzisiejszej perspektywy.

 

Arts Fuse: Jakie elementy keatonowskiej komedii przekłada się na scenę najtrudniej?

Jakop Ahlbom: Jego popisy akrobatyczne. Bardzo dużo ćwiczyliśmy i ostatecznie byliśmy w stanie zrobić większość z nich. Ale to, co było absolutnie najtrudniejsze do skopiowania to „timing”, który stanowi esencję keatonowskich komedii.

Najpierw próbowaliśmy odtworzyć wiele różnych gagów w duchu Keatona, ale one nie działały. A przecież bardzo staraliśmy się być śmieszni. Wróciłem więc do filmów Keatona, aby spróbować odnaleźć  to coś, co stanowi o jego komediowości. I wtedy zrozumiałem. Zamiast starać się być śmiesznymi, musimy zrobić coś zupełnie przeciwnego. Zaczęliśmy wszystko traktować z powagą, a akrobacjom dodaliśmy nieco tragizmu. Wówczas komizm w końcu zaczął działać.

 

Arts Fuse:  Dużym wyzwaniem w pracy opartej na niemej komedii jest odejście nostalgii i swoistego wdzięku, które są w nią wpisane– jak tego uniknąłeś?

Jakop Ahlbom: Dlatego właśnie nie chciałem odtwarzać trójkąta miłosnego, który jest strukturą narracyjną napędzającą filmy krótkometrażowe Keatona. Nie chcieliśmy też kopiować muzyki fortepianowej, której Keaton używał w swoich filmach jako akompaniament. Użyta w „Labensraum” muzyka jest w większości gitarowa, a muzycy grają na scenie. Są bardzo ważnym elementem przedstawienia. Działania aktorów, są bardzo wyraźne i wymagające fizycznie. Unikają oni wytwarzania słodkiej, sentymentalnej atmosfery przez to, że ich ruchy są pełne tragizmu i przepełnione emocjami.

JAKOP-AHLBOM-Lebensraum-StaphanVanHesteren

Zdjęcie: Stephan van Hesteren

Arts Fuse: Ciekawe jest też to, że główną rolę w Lebensraum gra kobieta – Keaton zazwyczaj obsadzał kobiety w rolach drugoplanowych.

Jakop Ahlbom: To jest jeden z dramaturgicznych pomysłów, który nadał kontekst całemu przedstawieniu. W „Lebensraum” chciałem zmierzyć się z silną nostalgią momentu, w którym wprowadzono do kin dźwięk, kończący magiczną erę filmów niemych. Zaakcentować wyzwania jakie zostały postawione przez tę zmianę. Stworzenie przez mężczyzn kobiety jest zmianą głęboko zakorzenioną w potrzebie zmiany. Pytanie czy bohaterowie są na to gotowi. Kobieta, która zostaje wynaleziona jest barwna i ekscentryczna:  odmienia męski sposób życia. I tak: kobieta staje się silnym elementem przedstawienia,  jest magnetyczna, co akcentuje świetnie grająca tę rolę Silke Hundertmark.

 

Arts Fuse: Pewien holenderski krytyk napisał, że „Lebensraum” było „surrealistyczną baśnią” –  zgodzisz się, że w spektaklu mamy pewne punkty zbieżne ze stworzeniem we „Frankensteinie” potwora?

Jakop Ahlbom: Tak, zgodziłbym się, choć w procesie tworzenia myśleliśmy raczej o „Pinokiu”.

 

Arts Fuse: Porozmawiajmy proszę o znaczeniu samego tytułu. Termin „Lebensraum” jest używany w języku niemieckim jako „przestrzeń życiowa” – jedno z kluczowych pojęć nazistowskiej polityki zagranicznej.

Jakop Ahlbom: Nie wiedziałem, że połączenie tych terminów jest tak silne. Oczywiście, powiedziano mi o tym, gdy szukałem tytułu dla spektaklu. Większość tytułów moich spektakli jest w języku niemieckim. Postrzegam przestrzeń życia ludzi jako „środowisko” (ang. Habitat – przyp. tłum.), ale „Habitat” – jako tytuł – był dla mnie zbyt abstrakcyjny. Jest nawet salon meblowy, który się tak nazywa. „Lebensraum” – brzmi bardziej poetycko. W Niemczech ten termin jest nadal używany i nie ma nic wspólnego z Niemcami nazistowskimi. Używa się go podczas rozmów o przestrzeni, w której żyją zwierzęta. Być może poprzez spektakl będę mógł, choć w jakimś stopniu, oczyścić to słowo z jego negatywnych konotacji.

 

Arts Fuse: W Twoim spektaklu mężczyzna stwarza kobietę – robota. Czy chcesz w ten sposób wydać swoje stanowisko w kwestii polityki gender?

Jakop Ahlbom: Podczas pracy nad spektaklem próbowałem sobie wyobrazić, która sytuacja mogłaby  wzbudzić jakieś emocje wśród publiczności. Tak naprawdę nie starałem się zająć jednoznacznego stanowiska. Każda z osób na widowni będzie miała inne doświadczenia związane ze spektaklem, więc każda dostrzeże w nim coś innego. I to jest coś, czego chciałem.

Oczywiście, gdy tworzę spektakl jestem świadomy wszystkich możliwych interpretacji. Mam też swoją własną, ale nie chcę jej wyjawiać widzom. Chcę, aby oni sami sobie ją wykreowali. Najpierw chcę pobudzić ludzkie serca, a dopiero potem ich umysły. Rzadko na odwrót. Muszę powiedzieć, że w moich spektaklach jestem krytycznie nastawiony wobec jednowymiarowej perspektywy ludzkiego myślenia.

 

Arts Fuse: A jak działa muzyka w spektaklu? Czy Alamo Race Track akompaniuje akcji? Komentuje ją? A może kształtuje reakcję publiczności?

Jakop Ahlbom: Muzycy są częścią inscenizacji do tego stopnia, że ich postaci są częścią akcji. Alamo Race Track pomagają nadać kształt całemu przedstawieniu.

 

Dla serwisu ArtFuse wywiad przeprowadził Bill Marx.

źródło: ArtFuse